W niedzielę 2 sierpnia, w Odrowążu Podhalańskim, rodzinnej miejscowości pierwszego partyzanta Podhala Wojciecha Bolesława Duszy „Szaroty” odbyła się niezwykła uroczystość, podczas której oddano cześć bohaterowi walczącemu o niepodległą Polskę oraz jego ojcu Michałowi, siostrze Marii, bratu Bronisławowi, a przede wszystkim matce Salomei, która przeżyła śmierć męża i wszystkich swoich dzieci. Uroczyście odsłonięto wyremontowany nagrobek upamiętniający rodzinę Dusza.


- Chyba nie ma większego bólu na świecie, jak ból matki opłakującej kolejne swoje odchodzące dzieci. Dlatego przy jej grobie chcemy się zatrzymać, chcemy się spotkać, chcemy stanąć nad grobem matki, żeby dziękować za dzieci, za takie dzieci – mówił ks. prof. Jacek Urban z Uniwersytetu Papieskiego w Krakowie, który specjalnie przyjechał do Odrowąża na tę uroczystość.
W kościele parafialnym w Odrowążu Podhalańskim spotkali się mieszkańcy Odrowąża i sąsiednich miejscowości, by wziąć udział we wspólnej modlitwie za Salomeę Duszę, jej męża i dzieci. Nabożeństwu przewodniczył ks. Jan Bielański z Krakowa, rodak z Odrowąża. Asystował mu ks. Jan Luberda, proboszcz parafii św. Marii Magdaleny w Odrowążu Podhalańskim
- Gromadzimy się na mszy św. po której nastąpi poświęcenie odnowionego pomnika Salomei Duszy z Zachemskich i jej córki Marii. To matka i siostra Wojciecha Bolesława Duszy ps. „Szarota”, pierwszego dowódcy oddziału partyzanckiego Armii Krajowej na Podhalu. To co spotkało rodzinę Zachemskich i Dusza w roku 1943 można porównać do tragedii Powstania Warszawskiego, do tragedii mieszkańców Warszawy. Michał Dusza, mąż Salomei po przejściu katowni „Palace” w Zakopanem osadzony został w obozie koncentracyjnym, w którym zginął. Bronisław Dusza, syn Salomei i Michała zakatowany w „Palace” w Zakopanem. Wojciech Bolesław, także syn Michała i Salomei, zabity gdy stanął jako komendant na czele oddziału partyzanckiego i Maria córka Michała i Salomei po katowni „Palace” umieszczona w obozie koncentracyjnym – wprawdzie z niego wróciła, ale niedługo potem odeszła. Jedyną osobą, która przeżyła była Salomea żona Michała, a matka Marii , Bronisława i Wojciecha. Przeżyła śmierć męża, a następnie śmierć wszystkich swoich dzieci i to w kwiecie wieku. Po przejściu katowni „Palace”, uwięziona na Montelupich w Krakowie – mówił podczas homilii ks. Jacek Urban.
Przedstawił tez sylwetkę Wojciecha Bolesława Duszy „Szaroty”, który w Odrowążu został ochrzczony i przystąpił do pierwszej komunii świętej, do bierzmowania, tu się wychował. Po szkole odbył służbę wojskową w marynarce wojennej, a po jej ukończeniu pracował w żegludze śródlądowej. Gdy wybuchła wojna był w Puławach na misji. Wobec katastrofy wojny, rząd zmuszony emigrować nie ogłosił kapitulacji i mimo przegranej w Kampanii Wrześniowej, przeciwnie podjął decyzję o powstaniu polskiego państwa podziemnego. Jego ramieniem zbrojnym stał się utworzony wtedy Związek Walki Zbrojnej. Wojciech Dusza natychmiast przystąpił do tworzenia struktur organizacyjnych ZWZ w Puławach, a zagrożony aresztowaniem powrócił do Odrowąża. Szybko znalazł kontakt z przywódcami ZWZ AK w Krakowie. W 1942 r. przystąpił do budowania oddziału powstańczego. Jego żona Julianna ps. „Mamcia” została łączniczką z obwodem AK w Nowym Targu. Zbudował sieć. Od tych, którzy dopiero przystali, w Bielance odebrał przysięgę. Został ich komendantem. Jego żołnierze potrzebowali broni, więc razem ją zdobyli, a potem w imieniu dowództwa AK podjął akcję partyzancką skierowaną zarówno przeciw Niemcom, jak i szczególnie niebezpiecznym konfidentom. Od wiosny 1943 r. był na Podhalu dla Niemców celem nr 1. Za jego głowę wyznaczono wysoką nagrodę. Kilka razy ocierał się o śmierć. Ostatecznie w październiku 1943 r. zginął prawdopodobnie pomiędzy Poroninem, a Białym Dunajcem. Ciała nigdy nie wydano rodzinie.
Odnowiony nagrobek upamiętniający tę bohaterską rodzinę znajduje się na cmentarzu zlokalizowanym tuż obok kościoła.
Tekst i fot. Piotr Duraj

Żródło: http://www.czarny-dunajec.pl